Zabiorę ten sekret do grobu?

O tym, czego (nie) dowiesz się o swojej rodzinie

Autor Marzena Dzienniak 10 Stycznia 2026

Gdybym nie zajmowała się genealogią zawodowo, prawdopodobnie nigdy bym na to nie wpadła. Nigdy nie przejrzałabym tych konkretnych aktów i nie połączyła kropek, które przez dziesięciolecia były starannie rozdzielone.

Odkryłam sekret rodzinny… ale na razie nie o tym.

Więcej niż „zwykłe drzewko"

Wiele osób myśli, że moja praca to tylko rysowanie kresek między imionami i dopisywanie dat. Ale ja nie buduję tylko wykresów. Ja otwieram drzwi, które ktoś kiedyś bardzo mocno zatrzasnął i przekręcił klucz w zamku.

Tak to już jest z tajemnicami i tematami tabu – każda rodzina ma coś, o czym się nie mówi przy niedzielnym obiedzie.

Niechciane romanse, o których szeptano tylko w kuchni.

Wstydliwe bankructwa, które zmieniły status rodziny w jedną noc.

Historie, które rodzina wspólnie wyparła, chcąc o nich zapomnieć i „zacząć od nowa".

Drzewo genealogiczne

Wstyd, który milczy

Drzewo genealogiczne

Często to, co dla naszych przodków było powodem do ogromnego wstydu, dziś jest po prostu fascynującym elementem ludzkiej historii. Jednak mechanizm wyparcia jest silny. Jeśli nikt o czymś nie mówi, to po dwóch pokoleniach ta historia przestaje istnieć. Przepada na wieki, jakby ci ludzie nigdy nie kochali, nie błądzili i nie ryzykowali wszystkiego.

Jako Twoja genealogiczna przewodniczka, często staję przed takimi znaleziskami. Widzę w dokumentach rzeczy, których nie ma w rodzinnych albumach.

Czy Ty jesteś gotowy na taką prawdę o swojej rodzinie?

Zastanów się przez chwilę: czy wolałbyś poznać całą prawdę o swoich korzeniach – nawet tę trudną, bolesną czy kontrowersyjną? Czy może wolisz pozwolić, aby te sekrety przepadły na zawsze, zabrane do grobu przez ostatnie osoby, które jeszcze coś pamiętają?

Ja wierzę, że poznanie prawdy daje nam siłę. Pozwala zrozumieć, dlaczego nasi rodzice czy dziadkowie byli tacy, a nie inni. Pozwala wypełnić pustkę, której istnienie tylko podświadomie przeczuwaliśmy.

To co odkryłam to tajemnica tak głęboka i tak ściśle skrywana, że gdyby nie moja detektywistyczna praca w archiwach, przepadłaby na wieki. Bardzo chciałabym się nią z Wami podzielić – bije się we mnie chęć podzielenia z lojalnością. Ale właśnie dlatego, że to sekret „z tych największych", nie mogę go tutaj wyjawić. Przynajmniej nie teraz.

Jeśli czujesz, że w Twojej rodzinie są „białe plamy", które czekają na odkrycie – jestem tu, by pomóc Ci je wypełnić. Ale lojalnie uprzedzam: historia, którą znajdziemy, może Cię zaskoczyć.

Co o tym myślisz? Chcesz odkryć swoje „tabu", czy wolisz zostawić je w mroku?

Drzewo genealogiczne